Ciężko było mi się zebrać, ale po długiej przerwie wracam, nie wiem jeszcze na jak długo, bo niby studniówka, matura i te sprawy, ale może jakaś motywacja w końcu nadejdzie...
Na początku spóźnione podziękowania za głosowanie na moją stylizację (nie lubię tego słowa, ale niech już będzie) na modnaulica.pl. Jeszcze przed świętami dostałam sporą paczkę, a w niej wygrany sweter od Blessus. Dzięki <3

Haa i w końcu trochę zdjęć (Ania ;*) i nowy lb. Tym razem zestaw b&w z akcentem szarości, brudnego złota i ćwieków. Oversizeowy płaszcz połączyłam z klasyczną koszulą ozdobioną collarclipsem, do tego czarne rurki z ćwiekami i block heelsy. No i mój ulubiony dodatek czyli torba, którą na farcie wylicytowałam na all i z której jestem bardzo zadowolona jeżeli chodzi o jej wymiary i wygląd, w dodatku nie kosztowała mnie dużo, więc dodatkowy plus. Żeby nie było nudno, założyłam czarny kapelusz, ale z dnia na dzień przekonuję się, że tego typu nakrycia głowy nie są dla mnie, strasznie krępują ruchy i nie ciężko je zgubić, więc kapelusz, jak widać na zdjęciach, służył bardziej jako rekwizyt. A co do czapek, to zostanę jednak przy wygodniejszych i cieplejszych beanie ;>










Tym razem mniej pisaniny. Mała wstawka między relacją z dnia bez podróbek, bo mam jeszcze do pokazania kilka zdjęć. Jakiś czas temu dotarło do mnie zamówienie z moją obsesją. Collar clipsy - coś nowego w rozrastającej się kolekcji. Czas zakupić jakieś porządne pudełko na wszystkie te rzeczy, bo powoli zaczyna braknąć mi miejsca.



I jeden zaległy lookbook, którego zapomniałam wstawić
Powoli, powoli szykuję się do zimy. Pierwszy krok, to płaszcz z p&b, który miałam na oku już jakiś czas. Nie ma to jak poświęcać się dla kawałka materiału i jechać specjalnie po lekcjach, kilkanaście km, żeby wrócić wieczorem. Jednak warto było, bo taki właśnie chciałam - idealny krój, kolor i ciepły kołnierz.
Powoli zaczynam popadać w obsesję, codzienne sprawdzanie wszystkich stron z ciuchami, butami - takim sposobem mam już upatrzone mnóstwo rzeczy, które muszę mieć. Główne 3, to czarna sukienka z baskinką (areyoufashion), czarne botki z krzyżem (sequin) i kuferkowa torebka (all). Wszystko z ćwiekami, których powoli zaczyna być za dużo w sieciówkach, ale w tym przypadku nadają rzeczom charakteru. Buty pierwsze co zamawiam jak tylko pojawią się na stronie!
No i jeszcze wiele innych ciuchów, takich 'na kiedyś', kiedy przyjdzie wypłata. Choruję już od jakiegoś czasu na plecak z czaszkami z romwe, który miałam już zamawiać, ale zdałam sobie sprawę, że potrzebna w tej chwili jest mi torba. Za to niedługo klipsy na kołnierzyki, jak te na dole z czaszkami, będą moje. Reszta czeka na swoją kolej, tylko boziu ześlij pieniążek.
Leniwy dzień, aż chyba za bardzo. Jutro za to rozglądam się za płaszczem na zimę i torbą.
No i w końcu się zdecydowałam i skórzana spódniczka z Cocktail Shock już do mnie jedzie. Ciekawa tylko jestem czy założę ją więcej niż dwa razy jak to bywa z takimi ubraniami, bo na co dzień chodzę w spodniach. Ta jednak jest trochę bardziej w moim stylu z racji tego, że jest skórzana i będzie mi pasowała nawet do zwykłych t-shirtów. Teraz do kompletu brakuje mi jednej równie mało praktycznej rzeczy, a mianowicie sukienki, do której już od tygodnia wzdycham, czekam na razie na uzupełnienie rozmiarówki. Uspokoili mnie w mailu, że powinna być pod koniec przyszłego tygodnia, więc już nie muszę wchodzić na stronę sklepu dziesięć razy w ciągu dnia, żeby zobaczyć czy przypadkiem nie było dostawy. Do tego jeszcze buty z Sequin, które też niedługo mają się pojawić, ale o tym wkrótce, o ile te wszystkie nowości w sklepach nie wykończą mnie psychicznie i finansowo...
I na koniec mały mix