sobota, 21 lipca 2012

DIY skirt from t-shirt

Powoli realizuję swoją wakacyjną listę dotyczącą tego co kupić/przerobić/uszyć, jednak dzisiaj praca charytatywna,a dokładniej dla młodszej siostry. Co zrobić z nie noszonej przez nas bluzki lub bluzki po prostu za małej? Wystarczą nożyczki, kawałek gumki i maszyna do szycia.





czwartek, 19 lipca 2012

Studded bra + inspirations

Krótka notka na szybko. Ze względu na dzisiejszą piękną jesienną pogodę cały dzień spędziłam w domu, ale był to czas jak najbardziej spędzony produktywnie - jak wspomniałam wczoraj, w końcu przerobiłam moje bikini. Zwykłe, czarne, niczym się nie wyróżniające - wystarczyło kilka ćwieków, złoty spray i pół godziny pracy. Nic skomplikowanego, a ile satysfakcji. Tak mi się to spodobało, że zrobię coś podobnego, ale tym razem ze srebrnymi ćwiekami.

Efekty niżej
bra - h&m




+ get inspired!








środa, 18 lipca 2012

Mixxx 2

Dawno tu nie zaglądałam, ale brak jakichkolwiek nowych zdjęć i pomysłów na posty. Jedna nowość od przyjazdu z Open'era, to taka, że zdałam prawko, jestem mega zadowolona i jaram się jak nigdy. Czekam tylko na swoje auto, które dostanę od taty, ale to pewnie za jakiś czas. Ogólnie chodzę tylko po mieście i oglądam przejeżdżające samochody, albo przekopuję otomoto. Jak na razie zacieram ręce na myśl o dziewiczym rejsie po mieście hondą taty, z muzyką na full i otwartymi oknami xd.

W końcu doczekałam się złotego spraya i mogę się zabrać za upiększanie mojego bikini, a dokładniej stanika. Pokażę go niedługo, za to dzisiaj efekt wczorajszej weny na malowanie paznokci - neon ombre.

































wtorek, 10 lipca 2012

Open'er Festival

Wróciłam, cała i zdrowa! Pierwszy raz na Open'erze i na sto pro nie ostatni. Genialny klimat, ludzie, a przede wszystkim koncerty - Wiz Khalifa, Friendly Fires, Franz Ferdinand, Justice, M83, Bloc Party, Bon Iver, Mumfrod & Sons, Jamie Woon. Franz zdecydowanie dali najlepszy koncert, coś niesamowitego. Zaraz po nich Wiz i Friendly Fires. Śpiewanie na całe gardło z kilkoma tysiącami ludzi 'young, wild and free' czy skakanie i darcie mordy pod samą sceną do 'jump in the pool' mega mega megaaa, nie zapomnę tego nigdy. Pogoda średnio dopisała, ale kaloszki spełniły swoje zadanie i błoto do kostek w ogóle nie przeszkadzało.

No i nie mogę nie wspomnieć o Moni i Poli z bloga hasgivenme. Dziewczyny jesteście zajebiste, fajnie, że się poznałyśmy. Szkoda tylko, że tak mało czasu spędziłyśmy razem, no ale mam nadzieję, że to nie było nasze ostatnie spotkanie. Widzimy się za rok w tych samych okolicznościach?


BECAUSE WE ARE YOUR FRIENDS, YOU'LL NEVER BE ALONE AGAIN, OH COME ON, OH COME ON, OH COME ON, OH COME OOOOOONNNNN